Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
72 posty 208 komentarzy

Otwarta wojna z rodziną

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Siedem lat analizowania zachowania się osobników w togach, dało mi solidny obraz stworzonej przez nich mafii. Ich działalność to miedzy innymi fabrykowanie oskarżeń, przejmowanie majątków i zamykanie niepokornych w więzieniach.

O tym że rodziny są rozbijane w sposób planowy a przepisy prawne i instytucje mające rzekomo chronić dzieci, są perwersyjnym przekrętem wymyślonym przez psychopatów w urzędach, byłem przekonany już od dłuższego czasu. Od siedmiu lat nie mogę nawet spotkać się z córkami, wydawane są za to dziwne postanowienia o kontaktach, o których wiadomo, że nie dadzą się wyegzekwować. Tworzone są  sztuczne problemy formalne etc. O tym, do której szkoły chodzą córki dowiadywałem z prywatnego śledztwa. Przez pierwsze dwa lata dzieci nie były posyłane do szkoły żebym tylko nie mógł się z nimi spotkać i, nie daj Boże, nie zabrał ich do domu. Jednocześnie opowiadano mi różne bajki na ten temat, odmawiając możliwości spotkań w szkole przy idiotycznych uzasadnieniach. Przez cały ten czas byłem i jestem nękany coraz to nowymi i głupszymi oskarżeniami i kilkakrotnie zamykany, włącznie z zawleczeniem mnie do psychiatryka. Narzucano mi też astronomiczne alimenty, które bezpardonowo egzekwuje się do tej pory, a wszelkie próby porozumienia się na gruncie zdrowego rozsądku są torpedowane.

Już po kilku miesiącach tego cyrku stało się dla mnie oczywiste, że wszystko to nie jest to dziełem przypadku lecz skoordynowaną akcją i że mamy do czynienia z przestępczymi strukturami w wymiarze sprawiedliwości.  Zauważyłem też, że nie dotyczy to tylko mnie, że są inne osoby atakowane w podobny sposób oraz że sądy i prokuratura są dobrze zorganizowaną i finansowaną z pieniędzy podatników mafią, która trudni się między innymi prowokacjami, fabrykowaniem oskarżeń, wymuszaniem haraczy i przejmowaniem majątków. Prominentny udział mają w tym komornicy a na usługach jest policja. W ową mafijną działalność zaangażowane są też inne instytucje państwowe ostentacyjnie mające służyć społeczeństwu. Ludzie są okradani z dorobku życia lub zabierane są im dzieci tylko po to, aby dać je do rodziny zastępczej prowadzonej przez znajomego z bezpieki III RP. Psychiatrzy znają zjawisko jakiejś szczególnej więzi porozumienia, jaka istnieje pomiędzy osobnikami z dewiacją psychopatyczną. Takie więzi wyraźnie funkcjonują w aparacie państwowym.

Pod koniec października tego roku przypadkowo dowiedziałem się w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że moje przypuszczenia odnośnie zakulisowych manipulacji były trafne. Okazało się, że prokuratura wysyła do władz oświatowych instrukcje żeby nie mówić mi do której szkoły chodzą córki, oraz żeby sam ten zakaz też był objęty tajemnicą. Jest to ewidentnie prymitywny, charakterystyczny dla tych osobników sposób myślenia. Bo przecież odnaleźć szkołę dzieci naprawdę nie jest trudno, szczególnie w dobie Internetu i łatwości nawiązywania kontaktów. Na szczęście kontrola ze strony dewiantów nie jest pełna i gimnazjum w mojej okolicy, pytając o realizację obowiązku szkolnego jednej z córek,  przyznało na piśmie, że taka instrukcja istnieje. I nie ma tu mowy o pomyłce i kolejnej fałszywce ze strony mojej byłej Katarzyny Gaworek-Goczyńskiej. Sekretariat gimnazjum potwierdził, że kontaktował się w tej sprawie z prokuraturą Warszawa-Wola. Gdy jednak poprosiłem o wydanie mi kopii owej instrukcji, zaległa cisza. Jak zwykle, żeby nie być gołosłownym, pod tekstem zamieszczam korespondencję z gimnazjum i z prokuraturą. Charakterystyczna jest szczególnie wymiana pism z prokuraturą, a szczególnie ich odpowiedź, nic nie mówiąca i wprowadzająca w błąd. Wspomniana instrukcja prokuratury wpisuje się dobrze w resztę dokumentów jakie posiadam, w tym w zeznanie pełnomocnika strony przeciwnej z marca 2006, że miejsce pobytu dzieci było zastrzeżone od samego początku. I w tym kontekście należy rozumieć całe zachowanie się sądów pozorujące poprawność prawną a w rzeczywistości piętrzące sztuczne problemy biurokratyczne przez ostatnie siedem lat.

Ciekawe, że tego rodzaju przekręty, (bo nie tylko ja jestem ich celem) mają miejsce otwarcie, w biały dzień i prawie nie słychać głosów nazywających rzeczy po imieniu. Jeśli są protesty, to odnoszą się one do indywidualnych przypadków i uregulowań prawnych, beż broń Boże, jakichkolwiek u uogólnień. Odnoszę wrażenie, że część tych protestów i publicystyki jest sponsorowana przez sitwę i że chodzi o właściwe skanalizowanie niezadowolenia społecznego. Dlatego są one tak nieefektywne.

Poza tym typowy Polak jest tak zindoktrynowany schizofreniczną propagandą, że nie zauważa nawet jej bezsensu. I tak na przykład, człowiek identyfikujący się z wartościami chrześcijańskim nie widzi sprzeczności pomiędzy propagowaną ideologią państwa prawa i tym, że umów należy dotrzymywać, a rozwodami, czy pomiędzy konstytucyjnymi gwarancjami dla wychowywania dzieci a przyznawaniem ojcom jedynie prawa do kontaktów. Słuchałem kilkakrotnie dyskusji na tematy rodzinne w mediach katolickich, ale takich uwag nie zauważyłem. Przyjmuje się natomiast za rzecz naturalną, że ojciec ma obowiązek płacić alimenty i pokornie prosić o własne prawa w stosunku do dzieci. Prawdę mówiąc to sędziów, którzy orzekają czy i jak często rodzic ma się spotykać z własnymi dziećmi, należałoby z urzędu posyłać do psychiatry. 

Wracając jednak do sprawy, która dała początek wojnie systemu ze mną, to dowody, które ostatnio zdobyłem, stawiają w innym świetle mój trwający ponad cztery lata proces o rzekome znęcanie się i pobicie żony, gdzie zdrowy rozsądek nie miał przystępu. Pokazałem tam między innymi, że obdukcja była sprzeczna z innym zaświadczeniem lekarskim i że była w rzeczywistości spreparowana, że moja była przed awanturą jaką sprowokowała, wyczyściła rodzinny rachunek bankowy na 24 tysiące i że korzystała z pomocy specjalistów od przemocy w rodzinie, w czasie gdy ja pracowałem na utrzymanie tejże rodziny w Australii, kilkanaście tysięcy kilometrów do domu. Sędziów nie przekonało to do moich racji, a było ich w tym procesie zaangażowanych kilkunastu. Nie wzruszyło ich też badanie wykrywaczem kłamstw, który w stu procentach potwierdził moją prawdomówność, podczas gdy świadkowie oskarżenia odmówili poddania się badaniu. Wbrew oczywistym dowodom, dostałem wyrok. Co więcej, sprawa oparła się o Trybunał Konstytucyjny, gdzie wykazałem oczywistą niekonstytucyjność jednoosobowego rozstrzygania spraw karnych a nawet niezgodność ustawy z wcześniejszym orzeczeniem Trybunału. Sędziów TK to nie ruszyło.

Pozostaje jednak promyk nadziei, że znajdzie się rozsądny sędzia i przerwie ten cyrk. Wielokrotnie sugerowałem żeby inicjatorkę wszystkich przekrętów przebadać psychiatrycznie , bo, jak wcześniej pokazałem, jej wyczyny wyraźnie wskazują na problemy umysłowe. W ten sposób można by zaoszczędzić kłopotów nie tylko mnie, co zresztą dla sitwy ma najmniejsze znaczenie, ale także dalszej kompromitacji wymiaru sprawiedliwości. O ile wiem jest to rozważane. Być może jednak jest w wymiarze sprawiedliwości resztka wyobraźni i zdrowego rozsądku, mimo wyraźnej deficytowości tego towaru.

Każdy normalny człowiek w obliczu tylu argumentów i nagłaśniania sprawy, starałby się zamknąć ją jak najszybciej, żeby uniknąć kompromitacji. Jak widać, polski sędzia nie jest człowiekiem normalnym. I nie ma w tym sarkazmu tylko chłodne stwierdzenie faktów. Pomocna w zrozumieniu wymiaru sprawiedliwości jest „Ponerologia polityczna” Andrzeja Łobaczewskiego, gdzie pokazał on, że znaczna część aparatu władzy komunistycznej to byli psychopaci w sensie klinicznym. Osobnicy ci charakteryzują się między innymi względną tępotą umysłową i brakiem zdrowego rozsądku. Dodatkową ich cechą jest „dwumowa” polegająca na używaniu innego języka we własnym gronie i innego na użytek publiczny. Pozbawieni wyższych uczuć nie znają oni zażenowania i wstydu, naturalnych u ludzi normalnych w obliczu uzasadnionej krytyki. Dochodzi jeszcze do tego maska normalności – jacy oni zatroskani i poprawni! Wypisz, wymaluj, obecni osobnicy w togach. Pod maską człowieka normalnego kryją się hieny.

W Łobaczewski stwierdził też, odnosząc się do czasów komunizmu i programów „Wolnej Europy”, że w miejsce publicystyki obnażającej wynaturzenia ustroju, lepsza zapewne byłaby profesjonalna psychoterapia dla słuchaczy, dla zachowania ich higieny umysłowej wobec władzy dewiantów. Mam wrażenie, że jego sugestia jest jak najbardziej aktualna w odniesieniu do obecnego systemu. Tak więc mam propozycję dla organizatorów kolejnych kongresów dla walki z bezprawiem. W miejsce zapraszania zawodowych, acz mało efektywnych bojowników przeciwko bezprawiu, zaangażujcie dobrych psychoterapeutów z seansami dostępnymi w Internecie. Efekt społeczny będzie prawdopodobnie lepszy. Jeśli chodzi natomiast o osobników w togach, to znawcy tematu podkreślają, że rehabilitacja psychopatii właściwej (dziedzicznej) jest raczej niemożliwa, gdyż dewiacja ta ma związek ze strukturą mózgu a na obecnym etapie wiedzy nie można w tym zakresie nic zrobić. Najlepszym rozwiązaniem będzie zatem chyba tworzenie instytucji społecznych od podstaw, z gwarancjami dla obecności w nich ludzi normalnych. Jeśli chodzi zaś o sądownictwo, to takim rozwiązaniem jest ława przysięgłych, wybieranych losowo z szerokiej populacji. Ludzi normalnych jest bowiem w społeczeństwie dużo więcej i jeśli w skład ławy wejdzie jeden czy nawet dwóch rozsądnych inaczej, to nie wpłyną oni na werdykt.

Na pewno niewielkie są szanse uzdrowienia społeczeństwa drogą apeli do tzw. władz. Te rzeczy były już ćwiczone, bez skutku.  Jaka jest wiarygodność Organów państwowych pokazały prowokacje wokół Marszu Niepodległości, zarówno w zeszłym jak i w tym roku. Mediów mętnego nurtu nie czytam ani nie oglądam, więc trudno mi powiedzieć coś na temat stanu psychiki polityków, czy ich dewiacje są wrodzone czy nabyte i w jakim stopniu. To by wymagało szczegółowych badań. Z ich zachowania i fałszu, nie zaliczyłbym ich do grona normalnych. Jednak na pewno doskonale zdają sobie oni sprawę z sytuacji społecznej.

Kiedyś, gdy jeszcze miałem nadzieję, że coś wskóram, bywałem w Sejmie i na spotkaniach z posłami i osobiście ich informowałem o moich obserwacjach. Jedno  z takich spotkań, opisałem w tekście „Czego boją się wybrańcy narodu?”. Otóż wybrańcy narodu boją się stracić swoje uprzywilejowane pozycje społeczne, pozycje, które zawdzięczają między innymi nie wychylaniu się i postępowaniu zgodnym z instrukcjami sitwy. Interes społeczny i ludzi normalnych nie ma dla nich większego znaczenia. Zatem nie liczmy na nich, niezależnie od barw politycznych.

Naprawy życia społecznego musimy dokonać sami i nikt nas z tego nie zwolni. Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej.

Jak wspomniałem wcześniej, załączam korespondencję, do której nawiązywałem w tekście. Chciałbym jednocześnie podziękować dyrektorowi Gimnazjum w Nadarzynie , Panu Zbigniewowi Relidze, że nie uląkł się i nie opowiadał mi bajek lecz poinformował mnie wprost jak rzeczy stoją.

Bogdan Goczyński

Korespondencja w sprawie szkoły dzieci

Pismo do Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach w sprawie szkoły dzieci

Odmowna odpowiedź z Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach

Pismo do MSW w sprawie ukrywania dzieci przez urzędników

Odmowa informacji o dzieciach ze strony MSW

Pismo do prokuratury w sprawie ukrywania dzieci

Pismo do Gimnazjum w Nadarzynie z prośbą o uzasadnienie ukrywania córki

Pismo Gimnazjum w Nadarzynie potwierdzające istnienie instrukcji prokuratury zakazującej informowania mnie o szkole dzieci.

Pismo do Gimnazjum w Nadarzynie z prośbą o kopię instrukcji prokuratury.

Nic nie mówiąca odpowiedź prokuratury

KOMENTARZE

  • Prawda zawsze leży po środku
    Z całym szacunkiem i zrozumieniem dla Pana problemów i walki, muszę jednak zdecydowanie powiedzieć, że takie artykuły jak Pańskie robią bardzo złą robotę. Nie kwestionuję Pana krzywdy, ale tylko dlatego że nie znam sprawy. Nie znam jej na tyle, aby mieć własne zdanie na ten temat. Pierwsza wątpliwość jaka się budzi czytając Pana artykuł, to fakt, że jest to Pana punkt widzenia. W wielu książkach z psychologii jest napisane, że człowiek na skłonność do wybielania się, że sam siebie nie jest w stanie sprawiedliwie ocenić. Aby Pana tekst był przekonujący, to powinna być przedstawiona wersja drugiej strony. I tutaj kolejna wątpliwość: takie publiczne pranie własnych brudów jest co najmniej niesmaczne. Niczego nie załatwia, a tylko przedstawia Pana jako osobę sfrustrowaną, rozgoryczoną i widzącą wszędzie spisek. Jeśli Pan ma rację, to wcześniej czy później wyjdzie ona na jaw i wówczas proszę wszystko opisać. Pana walkę, Pana niezłomność i zwycięstwo faktów i PRAWDY. Dlaczego uważam, że tego typu artykuły robią złą robotę? Bo tworzą klimat państwa, w którym nie ma się na czym oprzeć. Mało tego, dają argumenty prawdziwym przestępcom, osobom łamiącym prawo do polemizowania z wyrokami. Bo jeden, czy drugi sędzia według Pana źle wyrokował, to już jest przesłanka, aby w ten sposób osądzić cały wymiar sprawiedliwości. Dziennikarz powinien być RZETELNY i OBIEKTYWNY. Portal NE uzurpuje sobie prawo do walki z niesprawiedliwością. A ja się zapytam: jaka to walka, gdy nie sprawdza się nic a nic faktów, prawdy, gdzie prawomocne wyroki są kwestionowane, gdzie pokrzywdzone osoby są traktowane jak przestępcy? Portal, który faktycznie chciałby walczyć o prawdę, nie pozwoliłby zamieścić żadnego artykułu, który nie zostałby sprawdzony, który dawałby chociaż cień wątpliwości, że wcale tak nie było jak to autor próbuje przedstawić (oczywiście autorem jest osoba, która ma na bakier z prawem). Panie Goczyński, proszę mi wybaczyć, ale zauważyłem pewną prawidłowość: ludzie, którzy żyją sprawiedliwością, dla których prawda jest największą wartością, najczęściej są cisi. Milczą i wierzą, że wcześniej czy później ta PRAWDA przemówi. Ludzie, którzy mają coś na sumieniu robią bardzo wiele hałasu wokół swojej osoby, uważając że to jest "argument" przemawiający za tym, że mają rację.
  • @p..p 11:04:00
    Prawda jest prawdą i jest jedna, a leży tam gdzie powinna. Dla zasady ja publikuję dokumenty, na których opieram swoje stwierdzenia. Te dokumenty są dostępne na moim blogu, chociażby pod tym tekstem i tekstem "Zbiorowy obłęd przebierańców". Prawomocne wyroki wydawane przez ludzi, którzy nie zadają sobie trudu aby przeczytać akta i co do których poczytalności są poważne wątpliwości, są pozbawione sensu. Ja przynajmniej byłem gruntownie przebadany psychiatrycznie, z wynikiem - zdrowy. Nawet ostrożne oceny przez prawników, sugerują że 30% wyroków skazuje ludzi niewinnych. Zanim się zacznie oceniać, dobrze jest uważnie przeczytać tekst ze zrozumieniem i sugeruję to autorowi komentarza. Ja, zanim wystąpiłem z tezą o dewiacjach psychicznych, przekopałem sporo literatury na ten temat i mam lata obserwacji i doświadczenia. To nie są stwierdzenia wyssane z palca.
  • @Bogdan Goczyński 11:21:48
    Poproszę o źródło, które wskazuje, że 30% wyroków skazuje niewinnych ludzi. Skąd Pan ma te dane? A gdyby nawet był to rzetelny wynik jakiegoś rzetelnego badania, to i tak fakt jest taki, że 70% procent wyroków skazuje ludzi, łamiących prawo. Co do dokumentów i ich interpretacji, to znam "mistrza", który tak przeinterpretował dokumenty, że wiem iż takie publikowanie dokumentów jest nic nie warte.
    Ale ja nie twierdzę, że Pana sprawa jest nierzetelnie przedstawiona, ja twierdzę, że takie publikacje jak Pańskie robią więcej złego niż dobrego.
    Proszę pomyśleć, że te 70% procent sprawiedliwych wyroków stawia ofiary na pozycji cwaniaków, którzy skorumpowali sąd. No no bo skoro wyrokują "wariaci", "psychopaci" jak Pan twierdzi, to gdzie ma pójść osoba pokrzywdzona? Gdzie ma szukać sprawiedliwości?
    Ja twierdzę, że portal, który postawił sobie za cel walkę z niekompetentnymi sędziami powinien każdą sprawę dokładnie sprawdzić i publikować dopiero wówczas gdy jest na 100% pewny kto krzywdzi a kto jest krzywdzony.
  • @p..p 12:23:43
    W lipcu była informacja w wiadomościach w telewizji przedstawiająca wynik badania przez grupę prawników z Poznania. Oni podali tę liczbę 30%. Pan (Pani) nie twierdzi, ale jednak twierdzi że nierzetelnie przestawiam sprawę. Pan jest za a nawet przeciw. Typowa manipulacja. Jest to charakterystyczna cecha osób, o których piszę na moim blogu.
    Ja dokumentów nie przerabiam, lecz publikuję skany oryginałów otrzymanych ze źródła. Interpretować może je sobie każdy sam.
  • @p..p 12:23:43
    Nie rozumiem, skąd te supozycje o rzekomym braku wiarygodności danych podawanych przez pana Bogdana Goczyńskiego.

    Dane te były wielokrotnie weryfikowane przez redaktorów NE i nie budziły żadnych wątpliwości.

    Ja także, jako dziennikarz obywatelski, wielokrotnie sprawdzałam te dane oraz zadawałam pytania prasowe "drugiej stronie". Z pełną odpowiedzialnością potwierdzam, że info podawane przez pana Goczyńskiego są prawdziwe.

    Z Pana strony zauważam natomiast dość gruboskórną manipulację. Nie podaje Pan, które dane przywoływane przez Pana Goczyńskiego są rzekomo niesprawdzone. Posługuje się pan ogólnymi insynuacjami. Jeśli ma Pan jakieś zatrzeżenia, to proszę je skonkretyzować, aby można się było do nich odnieść. Rzeczowe odniesienie się do insynuacji nie jest możliwe.
  • @p..p 11:04:00
    Mam dwie kwestie do Pana p..p
    1. "... zauważyłem pewną prawidłowość: ludzie, którzy żyją sprawiedliwością, dla których prawda jest największą wartością, najczęściej są cisi. Milczą i wierzą, że wcześniej czy później ta PRAWDA przemówi."
    Na takie zachowania osób pokrzywdzonych liczą przestępcy, którzy są na stanowiskach Wymiaru Sprawiedliwości. Niby jak prawda ma przemówić, skoro milczy?
    2. "Ludzie, którzy mają coś na sumieniu robią bardzo wiele hałasu wokół swojej osoby, uważając że to jest "argument" przemawiający za tym, że mają rację."
    Skąd taki nielogiczny wniosek? Czy uważa Pan, że pan Goczyński ma coś na sumieniu? Jeśli stawia Pan zarzut, to proszę o dowód, a nie sugestie, bo sugestia jest bliska pomówieniu, a na bazie pomówień opiera się obecnie cały system oskarżeń wymiaru sprawiedliwości. Czyżby Pan był jednym z nich? Uczciwy człowiek ujawnia swoje prawdziwe nazwisko, bo nie ma nic do ukrycia, jak pan Goczyński. Chwała mu za to, że ma siłę i energię do walki z przestępcami.
  • Do Queseek
    Dzięki za wsparcie na forum, jednak w komentarzach obowiązują standardy języka. Z tego względu musiałem komentarz usunąć. Czynię to w wyjątkowych sytuacjach i po raz pierwszy w NE. Dla jasności usunąłem też komentarz p..p do usuniętej wypowiedzi.
  • @Eustachy Midera 14:57:14
    Panie Eustachy,
    Podawanie swoich danych bardzo się mści czasami. Proszę pamiętać, że ludzi stosujących honorowe metody walki z nieuczciwością jest niewiele. Niestety więcej jest takich, którzy wykorzystują wiedzę o tym z kim rozmawiają do rozsyłania donosów, do publikowania kłamstw na ich temat.
    Mówiąc o tym, ze ludzie dla których prawda jest największą wartością są cisi, miałem na myśli to, że korzystając z dostępnych w państwie prawa środków walczą o swoje. Bo jak inaczej mają walczyć? Liczą na to, że prawda w końcu dojdzie do głosu. Nie mówię, że Pan Goczyński ma coś na sumieniu, nawet nie sugeruję. Mówię, że takie artykuły jak ten robią więcej złego niż dobrego. Tak jak już mówiłem, sugerowanie, że wymiar sprawiedliwości jest do niczego, odbiera narzędzie walki z przestępcami ludziom krzywdzonym. Daje silne oręże osobom łamiącym prawo, pozwala ignorować prawomocne wyroki. Do czego to doprowadzi?
  • @Bogdan Goczyński 15:53:03
    Było by miło z Pana strony, gdyby Pan zostawił mój komentarz, bo w ten sposób sugeruje Pan, że był w podobnym tonie jak ten Queseeka, a tak nie jest.
  • @Rebeliantka 14:19:25
    Proszę uważnie przeczytać mój komentarz. Na samym wstępie piszę, że nie kwestionuję krzywdy Pana Goczyńskiego. Mój wielki niepokój budzi sam fakt publikowania tego typu artykułów. Resztę argumentacji podałem w komentarzu do P. Eustachego.
    Proszę powiedzieć, jak mają się bronić osoby pokrzywdzone, gdy nawet wygrane sprawy i prawomocne wyroki są ignorowane? Domyślam się, że ktoś niewinnie ukarany czuje się nikomfortowo, szuka pomocy i walczy. Ale jak ma się czuć osoba, która została skrzywdzona przez drania, która broni się jak może z pomocą dostępnych środków i nawet gdy staje po jej stronie wymiar sprawiedliwości, to się okazuje, że to wszystko nie miało sensu. Drań dalej dręczy, śmieje się i kpi. Powołuje się właśnie na argument niesprawiedliwości w sądach i robi co chce. Proszę widzieć szerokie spektrum sprawy, większy problem. Nie tylko problem Pana Goczyńskiego.
  • @p..p 16:09:00
    Proszę wybaczyć, ale te pytania, należy zadać wymiarowi sprawiedliwości, a nie Panu Goczyńskiemu.

    Pan Goczyński ani nie odpowiada za niesprawiedliwe wyroki (sam jest ofiarą takowych), ani za to, że sprawiedliwe orzeczenia nie są wykonywane (sam np. nie może wyegzekwować prawomocnego wyroku o kontaktach z córkami).

    To wymiar sprawiedliwości jest winny w obu rodzajach przypadków, a nie ofiary niesprawiedliwych orzeczeń lub braku skuteczności sądownictwa.
  • @Rebeliantka 16:26:07
    Nie zadaję żadnych pytań Panu Goczyńskiemu. Powtórzę po raz kolejny: jestem przeciwnikiem publikowania takich artykułów, ponieważ dają mocny oręż przestępcom. Przestępcy mają argument na to, że sądownictwo w Polsce jest złe i że w ich przypadku wyrokowanie było również pomyłką sądową.
    A przecież te 70% procent wyroków jest sprawiedliwych.
    Nie jestem zwolennikiem zamiatania problemu pod dywan. Przeciwnie, warto mówić o krzywdzie, o niekompetencji, o ignorancji. Zwłaszcza osób, które powinny mieć wysokie morale. Ale trzeba do tego podejść w wyważony, zdystansowany i bardzo obiektywny sposób. Portale, które podejmują się walki o prawdę w tym obszarze powinny być bardzo wyczulone na gruntowne weryfikowanie tego typu artykułów. I czy warto je publikować? jeśli niczego nie załatwiają? Skoro stają się kartą przetargową ludzi będących na bakier z prawem. No bo prawdę mówiąc, to Pan Bogdan robi dobrą robotę dla przestępców. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem. Ale czyż nie jest tak?
  • Logika sitwy
    To, że 30% ludzi jest skazywanych za niewinność, nie oznacza że reszta wyroków jest sprawiedliwa. Prawo jest świadomie skonstruowane tak aby podsycać przestępczość i jest charakterystycznie łagodne dla przestępców. Np pobicie z rozstrojem zdrowia do siedmiu dnia nie jest ścigane z mocy prawa. Dyskutanci czynią błąd, zakładając że sądy i reszta wymiaru działają w interesie społecznym. Nie, one działają w interesie sitwy. Dlatego utrzymują minimum porządku tak aby „elity” mogły funkcjonować. Jednak osoby postrzegane jako zagrożenie dla sitwy, są bezwzględnie atakowane i nawet fizycznie wykańczane. I tak należy rozumieć logikę tych osobników. Są to bezwzględni drapieżcy.
  • @p..p 16:50:15 MOŻE NA OCHOTNIKA PAN SIĘ ZGŁOSI DO TYCH 30 %
    zamiast innych krytykować, że walczą o sprawiedliwość, wtedy będzie Pan odpowiednim partnerem do rozmowy dla autora tekstu.
    W naszym kraju utrzymanie 2 dzieci (zdrowych) nie kosztuje 7 tyś

    Dorzuć Pan choć centa do tych alimentów zamiast cicho siedzieć!!! Może Pan jeszcze spróbować znaleść autorowi super prace. Wypłata musi mieć miniumum 7 tyś. No i autor też na chleb potrzebuje.
    Ile to już Pan sam oceni.
  • Bardzo solidny artykuł z dowodami
    przeczytałam wszystkie komentarze, ale pozostawię p..p bez komentarza
  • @p..p 16:50:15
    Artykuły pana Goczyńskiego w żaden sposób nie są kartą przetargową dla przestępców. Jak ktoś kto domaga się sprawiedliwości może dostarczać argumentów przestępcom? To jakaś brednia.

    Pan się po prostu domaga tego, aby nie krytykować łobuzów z wymiaru sprawiedliwości, a na to nie ma zgody.
  • Zakazywanie mówienia o niesprawiedliwości jest przemocą !!!
    Ludzie piszcie jak Was krzywdzą, o tym muszą inni wiedzieć, jak się w sądzie nie da wyprać , pierze się brudy publicznie, tylko zastraszona mysz w takiej sytuacji siedzi cicho pod miotłą.
    Dokładnie @Rebeliantko tak jak napisałaś:
    "Pan się po prostu domaga tego, aby nie krytykować łobuzów z wymiaru sprawiedliwości, a na to nie ma zgody"
  • wojna z rodziną - pozostaje, poczekać
    Szacun, chylę czoła.

    Łobaczewski powiedziałby, że tak Pan nie wygra.

    Pozostaje, poczekać / nie koniecznie tu /, córki same przyjadą,
    przekaże Pan im swoja wiedzę, a one dalej.

    To chyba jedyny sposób na przetrwanie więzi.

    Teraz ci nawet normalni są zbyt agresywni i uzależnieni,
    a świadomych jest zbyt mało.

    Gdy Pan "krzyczy" 90% mówi ze Pana rozumie, a 99,99% się odsuwa.

    Tak jest, choć w czasie wojny odsetek był mniejszy.

    Jest Pan Wielki, szkoda by pozostał tylko pył na wietrze.
  • @gość 20:13:09
    Dzięki wieszczu :) Celem tego tekstu było nie tylko "pranie brudów", bo brudu wymiaru doprać się nie da. Chciałem pokazać jakie są mechanizmy działania tych „ludzi” i jaka jest ich psychika, bo mam wrażenie że sporo osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Powoli chyba jednak prawda dociera. Ja nie zamierzam jednak cicho siedzieć i czekać, aż mnie wykończą a dzieci skończą w zwariowanej sekcie. Ja próbuję to jakoś rozwiązać a jednocześnie podzielić się doświadczeniem z innymi.

    Dzięki wszystkim za komentarze. Pozdrawiam
  • Goczyński człowiek niezłomny .
    Najważniejszy w pańskiej publikacji jest przekaz rzeczywistości. Ludzie to dzieje się naprawdę , a człowiek piszący te słowa żyje , czuje ,myśli i pokazuje godność ,konsekwencje i niewątpliwy heroizm w walce z stadem szumowin i moralnych degeneratów którzy opanowali wymiar sprawiedliwości i gro innych instytucji Rzeczpospolitej . Większość Polaków ( 100 procent w sądach rodzinnych ) ma fatalne negatywne doświadczenia atrofii moralnej i etycznej w polskich sądach i po prawdzie nie ma tu czasu na komentarze lecz na działanie . Pojawia się problem w postaci akceptacji tego stanu rzeczy przez unię europejską . Polacy nie wierzą w sprawiedliwość w polskich sądach ,są to wyniki ankiety przeprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości . Jednak dokąd można publikować istnieje nadzieja zmiany tego stanu rzeczy .
  • @Bogdan Goczyński 20:48:47
    Panie Bogdanie podziwiam pana i życzę dużo sił w walce z wymiarem sprawiedliwości.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • PRAWO

    Obrońcy szamba sądowego

    Mam na myśli dwóch panów - Zbigniewa Ziobrę oraz Adama Bodnara a stymulacją do napisania tego tekstu było pismo, jakie wysłałem do Marszałka Sejmu w ich sprawie. Chodzi o torpedowanie prośby Duda Pomocy o kasację moich dwóch wyroków. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Dobra zmiana dla złodziei

    Rząd „dobrej zmiany” i jego szeryf lubią obwiniać poprzedników. Zapominają przy tym, że anarchia w sądownictwie została spotęgowana już w marcu 2007r. kiedy to Ziobro usunął ławników ze spraw karnych, eliminując tę namiastkę kontroli społecznej. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Sędzia z problemami pod sklepieniem

    Dla patologii polskiego sądownictwa charakterystyczny jest brak diagnozy. Psycholodzy i psychiatrzy sądowi milczą, bo znają swoje miejsce. A prawda jest taka, że trudno tam uświadczyć człowieka o zdrowej, ludzkiej psychice. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031