Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
71 postów 204 komentarze

Sędzia z problemami pod sklepieniem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dla patologii polskiego sądownictwa charakterystyczny jest brak diagnozy. Psycholodzy i psychiatrzy sądowi milczą, bo znają swoje miejsce. A prawda jest taka, że trudno tam uświadczyć człowieka o zdrowej, ludzkiej psychice.

O polskich sądach nic dobrego raczej nie da się usłyszeć. Charakterystyczny jednak jest brak diagnozy tego stanu rzeczy. Zapewne mógłby ją postawić psycholog lub psychiatra mający do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. Problem polega na tym, że owi profesjonaliści dobrze znają swoje miejsce i nie nazwą rzeczy po imieniu. Czasem jedynie w prywatnych rozmowach można od nich usłyszeć kilka słów prawdy. Prawda zaś jest taka, że w instytucji ministra Ziobry trudno uświadczyć człowieka o zdrowej, ludzkiej psychice.

Ostatnio wysłałem pismo do Prezydenta w sprawie sędzi o ewidentnie zaburzonej osobowości, a być może też ze skłonnościami paranoicznymi. Chodzi o Barbarę Ottlik z sądu w Tarnowskich Górach, jednak praktycznie mógłby to być dowolny sędzia polskiego sądu od Rejonowego w Wólce Małej począwszy na Trybunale Konstytucyjnym skończywszy. Otóż sędzia ta prowadzi przeciwko mnie sprawę z oskarżenia kobiety formalnie zdiagnozowanej jako zaburzona, psychopatyczna osobowość ze skłonnościami do kłamstw i manipulacji. Awantury sądowe z tą kobietą ciągną się już od jedenastu lat. Tło jest zwykle to samo - roszczenia finansowe, połączone z regularnymi oszustwami. Przeciętny, zdrowy umysłowo człowiek zauważyłby, że jest z nią coś nie tak i że jej zeznania w sądach to stek prymitywnych kłamstw i intryg. Jednak dla polskiego sędziego bardziej niż zdrowy rozsądek liczą się się paragrafy. Jest oskarżenie, musi być wyrok, szczegóły nie są istotne i żadne racjonalne argumenty się nie liczą. Coś takiego jak za czasów sowieckiej czerezwyczajki. Efekt jest taki, że z oskarżenia owej zaburzonej kobiety byłem wielokrotnie zamykany w więzieniu, pozbawiony majątku i środków do życia. Raz też wylądowałem w szpitalu w skutek ciężkiego pobicia przez jej „przyjaciela” - ograniczonego umysłowo osiłka, całkowicie podporządkowanego psychopatce. Oczywiście oszustce włos z głowy nie spadł a nawet została mediatorem sądowym, prokuratura zaś odmówiła zajęcia się nią. Tak działa polski wymiar „sprawiedliwości”.

W normalnym kraju, ze względu na zagrożenie dla porządku publicznego, sędzia prowadząca wspomnianą sprawę powinna być natychmiast usunięta ze stanowiska a być może też zamknięta w zakładzie specjalnym, wraz ze swoją protegowaną. Takich sytuacji jest więcej.

Co ciekawe tak zwane polskie władze udają że problem nie istnieje, co najwyżej wicemister od robienia dobrego wrażenia ponarzeka, że sytuacja w sądach woła o pomstę do nieba. I na tym się kończy. Dlatego pozwoliłem sobie napisać do Prezydenta, mając cichą nadzieję, że w jego otoczeniu są osoby o przebłyskach zdrowego rozsądku. Dla zainteresowanych załączam wysłane pismo.

Bogdan Goczyński

Pismo do Prezydenta w sprawie sędzi Ottlik

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930